Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
- Co się dzieje z człowiekiem, kiedy pęka mu serce? 
- Nic. Zupełnie nic. Przecież żyje, pije herbatę, bierze prysznic, czyta książki, czasem nawet się uśmiecha... Z tym, że każda z tych czynności nie ma najmniejszego sensu. Rozumiesz?
Reposted fromxalchemic xalchemic viaBrewOfLonging BrewOfLonging
3632 123b
Reposted fromoutoflove outoflove viapozakontrola pozakontrola
ona jest tego warta, stary. Warta każdego lęku, który cię zżera. Warta wszystkiego, od A do pierdolonego Z, jest Twoim pierdolonym alfabetem.
— K. Bromberg
Wiem, że jestem człowiekiem trudnym, ale jeżeli można w ogóle mówić o pozytywnych stronach mojego charakteru - jest to chyba wierność, którą umiem pokazać ludziom, jeśli ich kocham i lubię.
— M. Hłasko
I potem zrozumiałam, że nie wszystko jest na wieczność. Że się traci. Uczucia stawiają ludzi pod ścianą. I są to różne rodzaje ścian: lęku, płaczu, żalu, tęsknoty. Pod jaką ścianą teraz stoję?
— Kaja Kowalewska
2663 0d73 500
Reposted fromberabirsza berabirsza viatarczyn tarczyn
Nie lubię. Nie lubię jak ktoś kłamię, jak nie dotrzymuje słowa, jak zawodzi…
— (via i-psychiczna)
W naszym życiu nic nie jest na stałe. Na tym polega jego urok. Życie to chaos. Ale głęboko wierzę, że ludzie, którzy się obok nas pojawiają dzielą się na dwie kategorie. Czasami znajdujemy osobę, która będzie z nami na lata, a czasami zjawia się obok nas ktoś na chwilę. Na sezon. Jak kolekcja wiosna/lato, jesień/zima. Ktoś, kto jest z nami z określonego powodu. Ktoś, kto nas czegoś nauczy. O sobie albo o świecie. I siebie również. Ktoś, kto da nam dużo przyjemności. Obudzi w nas uczucia, które – wydawałoby się – dawno w nas przygasły. Ktoś, kto nas zmieni. A później po prostu odejdzie.
— Piotr C.
Reposted fromdreamadream dreamadream viadotknij dotknij
Nie wiedziałam, że to miłość. Potem poczułam jak mnie obejmujesz. Co miałam zrobić? Poddałam się.
— Ain't nobody
3504 4449
Reposted fromhisteryczna histeryczna viaPrzygnebiona Przygnebiona
I znowu się na to nabrałaś dziewczynko. Taka duża dziewczynka, a taka naiwna. Przecież miłe dobre słowa nic nie znaczą. To, że on Ci powie, że jesteś piękna i mądra i że chce się z Tobą spotykać i robić te wszystkie rzeczy, które robią ludzie na randkach, to jeszcze o niczym nie świadczy.
Potem nagle przestaje się odzywać, a Ty zostajesz z tymi słowami. Musisz je w sobie zakopać, włożyć pod podszewkę.
Musisz być dużą dziewczynką. Taką, która wie, że słowa to nadal tylko słowa.
Najważniejsze są czyny.
— olewka.soup.
Reposted fromolewka olewka viaPrzygnebiona Przygnebiona
1767 48e7
Reposted frominsanedreamer insanedreamer viatarczyn tarczyn
Nie poddawaj się, choć nie wierzy w ciebie nikt, oprócz ciebie
nawet gdy nie masz nic oprócz siebie, jedziesz!
Nie zrobi tego lepiej nikt oprócz ciebie
czym jest twoja walka, oprócz ciebie nikt tego nie wie
— Bisz
Reposted fromiamhip-hop iamhip-hop viaHIPHOP4LIFE HIPHOP4LIFE
To nigdy nie jest do końca twój wybór, że odchodzisz. To również wybór tego kogoś, kto pozwala ci odejść.
— znalezione.
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viadotknij dotknij
Jak brzmi Twój głos, kiedy mówisz o czymś, co ma dla Ciebie ogromne znaczenie?
Reposted fromparafina parafina viapozakontrola pozakontrola
Gdybym miał kiedyś napisać książkę o miłości, składałaby się ona z jednego zdania, którego sens miażdży mnie od środka: nigdy nie wiesz, który pocałunek będzie tym ostatnim.
— idź sobie
Potrzebny mi ktoś, kto przyjmie mnie razem z tym wszystkim. Kto powie do mnie ‘Mała’ i pozwoli mi taką być. Kto powie ‘puść te wszystkie sznury, którymi się splątałaś’ i one puszczą. Kto powie ‘jestem’ i naprawdę tu będzie. Kto nie złoży reklamacji. Nie odda z powrotem do serwisu, bo uzna, że jednak nie chce się męczyć. Kto będzie chciał mnie rozkręcić. Zajrzeć do środka. Ubrudzić się. Powymieniać zepsute części. Żebym w końcu nie musiała być z kamienia. Żebym mogła się rozpaść. Rozpuścić. Rozlać. Rozkleić. Żeby chciał. Nie zraził się. Strzegł. Zebrał mnie i schował w ramionach. Trzymał. Trzymał tak całą noc. Żebym mogła spokojnie zasnąć. Uspokoić wszystkie rozdygotane części. Rozchwiane fragmenty. Żeby to w końcu ktoś bronił mnie. Żeby to w końcu przy mnie ktoś czuwał. Żebym to w końcu ja mogła zamknąć oczy. Żebym nie musiała nic wiedzieć. Żebym nie musiała stać na baczność. Żebym mogła wyłączyć radar, czujniki i alarmy. Żebym nie musiała się spieszyć. Uciekać. Zrywać się na budzik. Na znak. Na sygnał. Na niepokojący dźwięk. Na wypadek niebezpieczeństwa. Żebym była pewna, że mogę tu być. Że nikt nie liczy mi czasu. Nie daje mi go na kredyt. Nie nalicza sekund płatnych w późniejszym terminie. W ratach. Z odsetkami. Żebym była na stałe. Bez możliwości wypowiedzenia. Zerwania. Odstąpienia. Nie na okres próbny. Nie na trzy miesiące. Nie na rok plus miesiąc gratis. Nie na gorszy dzień. Nie na noc. Nie na dwie. Nie na kolację bez śniadania. Żebym była na co dzień. Nie na telefon. Nie z dostawą do domu. Nie w biegu. Nie na szybko. Bez umów. Bez podpisów. Z chęci. Bo lubi na mnie patrzeć. Bo nikt nie wybucha mu tak w rękach, jak ja. Bo nie chce, żebym bała się życia. Bo nie dopuści do mnie więcej wątpliwości. Nie pozwoli. Obroni.
Żebym mogła obudzić się w tym samym miejscu. Żeby nadal był. Żeby trzymał. Żeby było mi ciepło.
— Marta Kostrzyńska - "O utraconej umiejętności bycia Małą"
1177 5df6 500
Reposted fromthesmajl thesmajl viaflyingheart flyingheart
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl